sobota, 30 listopada 2013

Rozdział 1.

Ten poranek był inny od wszystkich. O godzinie 09.15 do Jade, zadzwonił Harry. Jade odebrała:
-Kochanie! Przyjedź do mnie! To pilne ! - powiedział Harry do Jade
 -Już jadę, daj mi 40 minut. - odpowiedziała zaspanym głosem Jade.
Jade szybko ubrała się w to: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj3Tlhs7z-btk9_rZ1jtbFShZQxpzjon-lMre2A0Sf3OZWWNTPVa9xkd32m5I7d-GyXbjEK7A7oHP_thBMx-OgnJCvegmzkZ4lkic6QN7Mes3yasA6S6rWA_QiZBIE1ILTAywXwrgt79W8/s320/komplet_ubra_i_doadtk_w_22.jpg I pojechała limuzyną do Harrego. O 09.50 była już u Hazzy. Zadzwoniła do drzwi, otworzył Harry.
-Co się stało kochanie? Martwiłam się, dobrze że jesteś cały i zdrowy! - powiedziała zmartwiona Jade.
-Nic takiego. Poprostu... Louis się upił i prawie wygadał naszemu Menagerowi że chodzimy ze sobą!- powiedział Harry
-Coo??? Jaki debil! Tylko go udusić! Ale szczęście że się nie wygadał! - powiedziała z pretensjami Jade.
 -Na szczęście, bo nas menager i wasza menagerka się nie lubią, więc pewnie będą kazać nam zerwać. - powiedział Harry z ulgą
-Ale, to jakieś dziwne... Bo Pezz i Zayn są razem i wszyscy o tym wiedzą, a gdyby nasz związek się wydał, byłoby źle. To jakim cudem Zerrie jeszcze istnieje ? Menagerowie wiedzą, cały świat wie... - rzekła Jade do ukochanego
-Słyszałem, że podobno nasz menager przekupił waszą menagerkę i przez to dalej chodzą... - powiedział do swojej ukochanej
-My, lepiej kryjmy nasz związek, byleby się nie wydało. Nie wiemy co się stanie. - powiedziała tajemniczo Jade
-Dokładnie kociaku . - powiedział do niej Harry i cmoknął ją w policzek.
Zakochańce mieli dzień wolnego, więc spędzili go razem w domu Harrego. Oglądali film, kompali się w basenie, całowali się i tak dalej... (Nie myślcie sobie o wiecie czym ^^) Nadeszła godzina 23.00. Jade i Harry przebrali się (paparazzi krążą zawsze i wszędzie!) i poszli do domu Jade. Harry pocałował Jade na pożegnanie i udał się w stronę swojego domu. Następnego poranka menagerka LM przyszła do Jade. Przestraszyła się gdy zobaczyła ją przez okno, ale musiała otworzyć. Otwarła jej drzwi. Na szczęście Caroline była w dobrym humorze. Koło jej stała Perrie.
 -Od dziś będziesz mieszkała z Perrie. - rzekła Caroline do bohaterki
-Dobrze! Mi to pasuje ! - zgodziła się Jade myśląc o rozmowie z Perrie na temat jej związku.
Perrie weswiedziała Jade i myślała już o rozmowie z Perrie zła do domu, rozpakowała walizki w wolnym pokoju, a Jade zawołała ją na rozmowę. Przygotowała kanapki, picie i inne takie. Perrie zeszła po schodach na rozmowę z przyjaciółką.
 -Co jest kochana ? - zapytała z troską Perrie
-Nic, nic. Po prostu chciałabym o czymś z tobą pogadać - odpowiedziała przyjaciółka Perrie
 I zaczęła się rozmowa:
-Perrie.. Bo, o tobie i o Zaynie wie cały świat i menagerowie... Jakim cudem nie kazali wam zerwać? - zapytała z lekkim strachem Jade
 -Jade. To długa historia i choć jesteś moją przyjaciółką, nie mogę ci jej opowiedzieć... - powiedziała z przykrością Pezz
 -Ale... Nikogo oprócz nas tu nie ma.. Prosze, powiedz mi. Bo nie wiem co mam zrobić, jeżeli Jarry się wyda.. - powiedziała ze łzami w oczach Jade.
 -Okej. Powiem Ci! Ale obiecaj że nikomu nie powiesz, tylko Harremu. Okej? - spytała Perrie
-Jasne! - odpowiedziała Jade, tym razem bez łez w oczu.
-A więc... Ja i Zayn pokłóciliśmy się. Obydwoje myśleliśmy że to już koniec Zerrie. Zayn poszedł do menagerów (LM i 1D) i wszystko im wypaplał, oni się wkurzyli i to na maxa. Powiedzieli, że jeśli chcemy by to się nie wydało na świat musimy znów ze sobą chodzić. To było trudne. Powiedzieliśmy że nie damy rady ze sobą chodzić. Więc cały świat się o tym dowiedział. Następnego dnia, Zayn przyszedł do mnie z kwiatami, naszyjnikiem i przeprosił mnie za wszystko. Znów ze sobą chodziliśmy, jednak menagerzy sprzeciwili się temu związkowi. Menager 1D powiedział jednak że jest za naszym związkiem i przekupił naszą menagerkę dosyć sporą sumą pieniędzy. - zwierzyła się Perrie przyjaciółce
 -To straszne ! Okropne ! - powiedziała Jade
-Wiem... Jednak dobrze że już wszystko okej. Ja i Zayn jesteśmy zaręczeni. - powiedziała z radością Perrie -Szczęście, że tu jesteś... Jak nikogo tu nie było czułam się osamotniona... - powiedziała szczęśliwa Jade. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Perrie i Jade otworzyły drzwi. W drzwiach stał... ____________________________________________
 Przepraszam że z opóźnieniem, ale kompałam się i robiłam sobie kolację. Myślę że się spodoba :) Założycielka, Adu La

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz